Walka o godność


Ludzie, opamiętajcie się z tymi głupimi wpisami…a
czasami chamskimi…to świadczy tylko o Was. Kibicuję strajkującym i zawsze będę,
bo sama jestem osobą niepełnosprawną i wiem, że gdybym miała mieszkać sama,
umarłabym z głodu…
Zamiast komentować, postawcie się w sytuacji tych
matek, które 24h/na dobę są przy swoich dzieciach, bo one nie są zdolne do
samodzielnej egzystencji. Czytałam ostatnio wpis jednej z osób, że rząd myśli o
daniu 500 zł jako dodatek na rehabilitację lub np. pieluchomajtki…A jeśli ja mam
przeciwskazania do rehabilitacji i nie noszę (dzięki Bogu) pieluchomajtek…to,
co? A czy nie przydałby mi się też ten dodatek, np. na leki? O ile byłoby lżej…ile
jest osób takich jak ja…
Jedna z posłanek stwierdziła, że można pracować.
Owszem, Ci co mogą pewnie by i poszli…tylko, że tu też zaczynają się schody…bo
przecież drzwi firm są otwarte na pracowników (zwłaszcza wykształconych)
niepełnosprawnych… dlaczego przeglądając swego czasu oferty pracy osoby z orzeczeniem
poszukiwani byli na stanowiska stróży, sprzątaczek itd.? A co z tymi po
studiach? A jak już pracujesz, to uważaj…ZUS patrzy…bo przecież nie można
przekroczyć limitu…a jak już pracujesz a nie daj Boże, masz czasową grupę to
uważaj, bo możesz jej nie mieć…i nie wymyślam tego….mam wśród znajomych takowe
osoby…jedna do dziś walczy o odzyskanie renty…bo przecież pracowała to jest
zdrowa…
Czasami słuchając tych posłów i posłanek, jeden
mądrzejszy od drugiego, zastanawiam się, czy oni naprawdę żyją w jakimś świecie
równoległym? Innym od tego, w którym żyję ja… Czy gdyby mieli kogoś w rodzinie
z niepełnosprawnością i byłoby tej osobie ciężko, tez by mówił, że do pracy…znając
realia?
Naprawdę opamiętajcie się. Ręce opadają i naprawdę czasami
aż mnie obrzydza słuchanie tych gadek…pod publikę. Pamiętajcie, że owszem osoby
te walczą o większe świadczenia, ale tylko dlatego, że zostały do tego zmuszone
przez życie…czy gdyby nie okupowali korytarza w Sejmie, ktokolwiek by z nimi
rozmawiał? I błagam…rozmawiajcie nie tylko z mamami, lub tymi, którzy dobrze
mówią ( mam tu na myśli chłopaków na wózku). Są też tam inne osoby, które
potrafią się porozumiewać, tylko nikt im nie daje szansy.
„Realizacja prawa do godności i niezależnego życia
każdej jednostki ludzkiej, a wiec również tej z niepełnosprawnością, powinna odbywać się na zasadzie dialogu
i współpracy całego społeczeństwa, albowiem każda osoba ma prawo do
bycia taka, jaka jest, z zachowaniem poczucia własnej godności”. (cyt. „Godność
osoby z niepełnosprawnością” Bernadeta Szczupał, wyd. naukowe Akapit, Kraków
2009)
Mam tylko taką zachętę….zastanówcie
się, jak Wy podchodzicie do osób z niepełnosprawnością i co byście zrobili będąc
na ich miejscu…i jak byście się czuli, kiedy czytalibyście to, co o Was piszą...i czy też nie poszlibyście strajkować, gdybyście nie mieli na życie...bo kasy brak...
Jednak, czy ktoś to zrozumie?
Jednak, czy ktoś to zrozumie?
Komentarze
Prześlij komentarz